Lubię dobre i mądre rozmowy. Dzisiaj mądry Mężczyzna przez swoją Żonę poddał mi do głowy myśli, które wirują i wlewają w moje serce przyjemne ciepło i harmonie. Niech będzie dzisiaj więc Vangelis "Ask the Mountains" i dwa słowa PRAGNĄĆ i WIERZYĆ. Do nich dwóch dorzuciłabym perspektywę śmierci, która jakby nie było jest częścią życia, gdy spoglądam na to, co mam zrobić, co chcę osiągnąć, czego się boję z perspektywy tego, że kiedyś umrę to mam więcej odwagi. Nasz czas jest ograniczony, dostaliśmy jakiś wycinek TU i TERAZ... Nie będzie potem, nie będzie kiedyś, jest teraz. I co dalej... Mamy pragnienia i to wspaniałe ale prócz pragnień trzeba WIERZYĆ w ich osiągnięcie i nasza wiara musi być niezachwiana... Wtedy wszystko jest możliwe.
Leżąc więc w wannie zastanawiałam się intensywnie, czego chcę pragnąć tak bardzo, bym zaangażowała w to mocno swoją wiarę... Wy wiecie, czego pragniecie na najbliższy i dalszy czas Waszego życia? Bo ja gdy jednak znajdę wolną chwilę próbuje to rozważać.
Może tak bardzo uwierzyłam w moc moich myśli, że aż boję się pomyśleć, czego pragnę ;) Na razie dobrego snu:) Śpijcie dobrze, a Tobie pani M. i Tobie panie M dziękuje za myśl przewodnią na najbliższe dni:)
niedziela, 23 listopada 2014
środa, 19 listopada 2014
wielkie chwile...
Środa 19 listopada 2014 roku...
Przedszkole, biegnę odebrać Stasia, gdzie czeka na mnie uradowana pani, która prawie skacze z radości. Patrzę zaskoczona i pytam, co się stało, odpowiedź sprawia, że łzy stają w moich oczach...
Stasio dzisiaj po przeczytaniu książki przez panią, po raz pierwszy podniósł rękę i wypowiedział się publicznie w przedszkolu przy całej grupie, skonstruował poprawne zdanie, które absolutnie było właściwe i na temat po francusku oczywiście...
Mój syn po wszystkim, co przeszedł tutaj, po wszelkich trudach, buntach, dobrych i trudnych chwilach, otworzył swój umysł i widzę, jak wiedza zaczyna się wylewać z niego... Śpiewa, liczy, mówi słowa po francusku, zdania, już nie wstydzi się mnie, ani nikogo... Zrobił gigantyczny progres jeśli idzie o kwestie czytania i liczenia, rozumienia reguł rządzących tymi procesami...
W jego buzi pojawił się pierwszy stały ząb:) 5,5 roku jego życia i wielkie odkrycia, wielkie zmiany, wielka ciekawość świata rozbudzona do granic, wielkie pragnienia, szczere relacje...
To chyba gotowość do szkoły... Moje serce wzruszone do granic dostrzega ten nowy etap, w który wkracza mój syn... Chcę jego szczęścia, wypuszczam go coraz bardziej z mych ramion, niech leci ku szczęśliwemu życiu... To był ważny dzień... To było ważne 1,5 roku naszego życia...
Teraz podobna droga do przejścia, chociaż innymi ścieżkami, dla Basi. Jak potoczy się to u niej? Czekam z radością i otwartością...
Ważny dzień...
Subskrybuj:
Posty (Atom)